Podstawowa zasada funkcjonowania Linuxa polega na tym, że można stworzyć coś o dowolnym stopniu złożoności wykorzystując jedynie powiązania między prostymi rzeczami. W Linuksie występuje specyficzne pojęcie procesu. Czym jest proces ? Proces – najogólniej rzecz biorąc – to coś w wyniku czego powstaje coś innego. Linux umożliwia budowanie kanałów komunikacyjnych (nazywanych „pipes” czyli rurami) między nieskomplikowanymi poleceniami w celu rozwiązania złożonego problemu.
W źle zaprojektowanym systemie istnieją oddzielne interfejsy dla wszystkich operacji. W Linuksie wręcz przeciwnie. System operacyjny daje ci małe cegiełki, z których możesz stworzyć wszystko co chcesz. Te małe cegiełki mogą być łączone w struktury o dowolnym stopniu złożoności. Pierwsze prace nad Unixem (starszym bratem Linuxa) były prowadzone w latach 60-tych przez studentów z pokolenia hippisów, których system wartości był identyczny z ideami wyznawanymi przez dzieci-kwiaty : sama zasada „otwartego źródła” ,wolnego oprogramowania” i antychierarchiczności systemu (o czym później) była częścią rewolucyjnej ideologii pokolenia 68.
Także - a może nawet przede wszystkim - darmowe upowszechnianie kultury i wiedzy. Dodajmy, że współczesna organizacja pracy wywodzi się bezpośrednio z zasad ruchu hippisowskiego, który gwałtownie kontestował biurokracje korporacji przemysłowych i mechaniczność taylorowskiej organizacji pracy która robotnika zamieniała śrubkę w maszynie.
We współczesnej ekonomii teoretycy zarządzania używają także pojęcia „procesu’’ R. Hammer w swojej książce „Reinżyneria i jej następstwa’’ definiuje „proces” jako zbiór czynności, które razem tworzą wartość dodając, że tradycyjna (taylorowska) organizacja produkcji oparta była na wykonywaniu oddzielnych „zadań”. Różnica między zadaniem a procesem jest taka, jak między częścią i całością. Zadanie to fragment pracy, to działalność gospodarcza zasadniczo wykonywana przez jedną osobę.
Natomiast proces to powiązana grupa zadań, których wspólny rezultat stanowi wartość dla klienta. Przypomnijmy, że stary system zarządzania wyróżniał się skrajną nieelastycznością ponieważ nikt w organizacji nie rozumiał wagi pojedynczych zadań składających się na całościowy rezultat, kiedy na początku lat 80-tych zastosowano nowe sposoby pracy, które poprawiły nieznacznie funkcjonowanie przedsiębiorstw, okazało się, że były one niezgodne z istniejącą strukturą (odziedziczoną po tayloryzmie).
Innymi słowy organizacja pracy oparta na procesach niezgodna była z stylem zarządzania, kulturą pracy, systemem wynagrodzeń systemu taylorowskiego. Zanikające we współczesnym świecie hierarchiczne struktury i upowszechnienie horyzontalnych typów relacji organizacyjnych w których zakres odpowiedzialności każdego pracownika wzrasta niepomiernie w porównaniu z zasadami pracy obowiązującymi w przedsiębiorstwie XX i XIX wieku – jest realizacją postulatów pokolenia hippisów oraz zasad ideowych będących podstawą funkcjonowania systemu operacyjnego Unix-Linux. Porozumienie ACTA można traktować jako kontrrewolucję zasad własności i systemu taylorowskiego przeciwko gospodarce sieciowej opartej na swobodnej wymianie mysli i idei.
Piotr Piętak redaktor portalu mediologia.pl Zapraszam na Darmowy Kurs Linux
Teza: "Porozumienie ACTA można traktować jako kontrrewolucję zasad własności i systemu taylorowskiego przeciwko gospodarce sieciowej opartej na swobodnej wymianie mysli i idei." w mojej ocenie jest tylko częściowo prawdziwa. W powyższym tekście nie udowodniono istnienia "gospodarce sieciowej opartej na swobodnej wymianie mysli i idei." (przykład gdzie użyte są procesy i potoki jest wielce nieadekwatny). Śmiem twierdzić, że obecny model to gospodarka wielce hierarchiczna, żeby nie powiedzieć feudalistyczna. Przy czym obiektem własności w co raz mniejszym stopniu jest ziemia, a rośnie rola wiedzy. Wiedza, która nie ma być w posiadaniu sieci, a konkretnych podmiotów wedle obecnego systemu i zwolenników ACTA (ergo koncerny posiadające patenty). Przecież społeczność tworząca system linux ma strukturę (o ile można mówić o strukturze?) sieciową, woluntarystyczną i nie jest zależna od jednego kraju lub pojedynczego decydenta. Por. komercyjne systemy operacyjne (np. Windows czy AIX). Więc raczej to jest continuum rewolucji '68 i walka z jej wypaczeniami w postaci obecnego systemu niż powrót do tayloryzmu lub budowanie całkowicie nowej struktury. Globalizacja zbudowana przez obecny system już zbudowała system oparty o sieć wymiany/współpracy/zależności (procesy przebiegające przez wiele krajów np. surowce z Rosji, produkcja komponentów w Chinach, montaż w Polsce, sprzedaż w Zachodniej Europie).
Tekst wygląda na słabą reklamę niezbyt popularnego serwisu internetowego niż na rzetelne podejście do tematu (a górnolotne sformułowania wskazuje na takie aspiracje). Warto przeczytać trochę więcej książek (nie tylko linuxowej prasy fachowej!) zanim porywać się na takie teksty.